Ulice Brisbane

Brisbane kojarzy mi się z szerokimi, zatłoczonymi przecznicami i deptakami. Przypominają mi się miasta w USA, gdzie potoki pieszych przecinają się z potokami samochodów. Wciąż żywe, wciąż goniące za czymś…

Polecam odwiedzić Gallery of Modern Art. To odcisk wielokulturowej Australii, kraju inspirującego, prowokującego, zaskakującego. Wychodząc z budynku możemy zobaczyć niezwykłą rzeźbę autorstwa Michaela Parekowhaia „The World Turns”. Ten monolit uświadomił mi, że dookoła nas dzieje się wiele rzeczy – świat nigdzie nie jest taki sam.

Idąc dalej warto przejść się bulwarami nadrzecznymi by dojść do stacji tramwaju rzecznego. Jeśli chcecie trochę ochłonąć od wielkomiejskiego zgiełku warto przepłynąć się tramwajem wodnym np. do Brisbane Power House. Tam można zatrzymać się na kawę i podziwiać widoki na klifowe przedmieścia. Budynek jest wkomponowany w New Farm Park, jedno z większych zielonych płuc miasta. Stąd widać downtown Brisbane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.