Sidi Bou Said

Około 30 km od Tunisu położone jest malownicze miasteczko Sidi Bou Said. Biel i błękit to pierwsze wrażenie estetyczne z tego miejsca. Chłód i cień między grubymi ścianami budynków to sprzymierzeńcy lokalnych sprzedawców, których stragany dosłownie są wciśnięte w wąskie szczeliny uliczek. Galanteria, odzież, pamiątki, dywany, ceramika to wszędzie można spotkać w różnych zakątkach Tunezji. Mnie interesował cień i ciepła mięta z cukrem. Tak, ciepła nie zimna. Lokalni uważają bowiem, że w upalne dni właśnie taki napój koi pragnienie. Potwierdzam.

A budynki opowiadają ciekawe historie. Historie podziałów, jak drzwi do prawie każdego domu. Osobne kołatki – dla rodziny, gości i najniższa dla dzieci. Według tradycji domownicy w ten sposób rozpoznają kto przychodzi z wizytą. Kobiety bowiem, stosownie do sytuacji muszą zasłonić swoją twarz chustą.

Architektura sprawia wrażenie ciągle ewoluującej. Obok odświeżonych budynków są takie, które czekają na lepszy czas. W 1914 r. to miasteczko odwiedziło trzech artystów: Paul Klee, Luis Moilliet i August Macke. Efektem ich wspólnej podróży była seria obrazów Sidi Bou Said, które można podziwiać w galeriach w Köln i Bernie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.