„Stolyca”

Mijam szewca, okulistę, sklep obuwniczy – są jak przydrożne kapliczki. Wcześniej Metropolis, ociekający bitem, gorącem spoconych ciał i wc z odświeżacza. Chwiejnym krokiem zahaczam o kebab. Świt, śpiew kosa a nogi z waty. Autobus N44, mijam Krakowskie Przedmieście, plac Wilsona – senna szarość zmienia kontrast, … Continue reading„Stolyca”